Wraz z zaostrzającymi się światowymi normami dotyczącymi zużycia paliwa i niestabilnymi cenami benzyny, przemysł samochodowy osiągnął punkt zwrotny. Dla segmentu kompaktowych SUV-ów – jednego z najbardziej konkurencyjnych rynków na świecie – hybrydyzacja nie jest już tylko opcją; staje się standardem. Nissan odpowiada na to wyzwanie, oferując 2027 Rogue E-Power, model, który obiecuje zrewolucjonizować sposób przekazywania i wykorzystania mocy na drodze.
Inny typ hybrydy: system E-Power
Podczas gdy większość konsumentów jest przyzwyczajona do „tradycyjnych” hybryd, w których silnik benzynowy i silnik elektryczny współpracują przy obracaniu kół, Nissan wprowadza na rynek amerykański system E-Power trzeciej generacji.
Technologia E-Power działa bardziej jak pojazd elektryczny o zwiększonym zasięgu (EREV). W tej konfiguracji:
– Jedynymi napędami kół są silniki elektryczne. Nie ma mechanicznego połączenia pomiędzy silnikiem benzynowym a skrzynią biegów.
– Silnik benzynowy działa wyłącznie jako generator. Jego jedynym zadaniem jest ładowanie pakietu akumulatorów, aby utrzymać pracę silników elektrycznych.
– Efektem jest poczucie jazdy samochodem elektrycznym, ale bez konieczności podłączania się do stacji ładowania.
Chociaż dokładne dane dotyczące wydajności są na razie trzymane w tajemnicy, Nissan potwierdził, że system będzie łączyć całkowicie przeprojektowany 1,5-litrowy trzycylindrowy silnik z dwoma silnikami elektrycznymi i standardowym napędem na wszystkie koła.
Na drodze: dynamika i prowadzenie
Testy zakamuflowanego prototypu na poligonie Nissana w Japonii pokazują, że E-Power zasadniczo zmienia charakter Łotra.
Natychmiastowy moment obrotowy i płynność
Pierwszą rzeczą, którą czujesz, jest wybuchowy moment obrotowy. Ponieważ samochód sam napędza się za pomocą silników elektrycznych, przyspieszenie jest natychmiastowe i bardzo czułe, przypominając dynamikę Toyoty RAV4 Hybrid. Co więcej, rezygnując z tradycyjnej skrzyni biegów, Nissan wyeliminował efekt gumki często występujący w przekładniach bezstopniowych (CVT), co zapewniło płynniejsze dostarczanie mocy.
Ostrzejsza dynamika
Wydaje się, że hybrydowy układ napędowy wymagał całkowitej zmiany podwozia Łotrzyka. Pierwsze testy wskazują, co następuje:
– Wyraźniejsze sterowanie: Kierownica wydaje się cięższa i bardziej responsywna niż w obecnym modelu, zapewniając lepszą precyzję podczas manewrowania.
– Poprawiona stabilność nadwozia: SUV sprawia wrażenie bardziej „skoncentrowanego”. Zmodernizowane zawieszenie zmniejsza przechyły, dzięki czemu samochód czuje się pewniej na zakrętach.
– Zaawansowany układ hamulcowy: Prototyp jest wyposażony w Tryb jednego pedału, umożliwiający kierowcy całkowite zatrzymanie pojazdu poprzez proste zwolnienie pedału przyspieszenia. Dodatkowo nowy elektroniczny układ hamulcowy płynnie zatrzymujący reguluje ciśnienie, aby uniknąć szarpnięć głową podczas zwalniania.
Kompromisy: waga i wygoda
Każdy postęp technologiczny pociąga za sobą konsekwencje fizyczne. Dodanie zestawu akumulatorów i dwóch silników elektrycznych nieuchronnie zwiększa masę pojazdu w porównaniu z masą obecnego modelu benzynowego, która wynosi około 1680 kg (3700 funtów).
Ta dodatkowa masa w połączeniu ze sztywniejszym zawieszeniem dostosowanym do lepszego prowadzenia może mieć wpływ na komfort jazdy. Chociaż Rogue radził sobie dobrze na gładkich trasach testowych, podczas jazdy po nierównych nawierzchniach wydawał się nieco ostry. Prawdziwym testem będzie to, jak ten bardziej złożony zestaw poradzi sobie z nieprzewidywalnymi dziurami i nierównościami zwykłych dróg miejskich.
Podsumowanie
Nissan Rogue E-Power 2027 stanowi znaczący zwrot w kierunku elektryfikacji, oferując bardziej responsywne i wciągające wrażenia z jazdy typowe dla pojazdów elektrycznych. Choć pozostają pytania dotyczące masy końcowej i rzeczywistego zużycia paliwa, prototyp stanowi znacznie bardziej wyrafinowanego i nowoczesnego SUV-a.
Podsumowanie Nissan odchodzi od tradycyjnych hybryd z manualną skrzynią biegów na rzecz napędu elektrycznego z generatorem, kładąc nacisk na moment obrotowy i szybkość reakcji, aby móc konkurować na szybko elektryzującym się rynku.
