To się dzieje. Google w końcu dodaje aplikacje wideo do deski rozdzielczej Twojego samochodu. Najpierw YouTube. Najprawdopodobniej w ich ślady pójdzie Netflix.
Ale nie spodziewaj się, że będziesz oglądać Biuro podczas podróży. Nie odniesiesz sukcesu. Chyba, że zatrzymasz samochód.
Zasady są rygorystyczne. Samochód stoi – patrzysz. Gdy tylko pojazd poruszy się choć o milimetr, wideo się wyłącza. Przełącza się w tryb tylko audio, jeśli aplikacja na to pozwala, lub całkowicie się zamyka. Jest to bezpiecznik wbudowany w system operacyjny.
Dlaczego jest to w ogóle konieczne?
Pomyśl o czekaniu w kolejce po odbiór samochodu. Albo ładowanie samochodu elektrycznego, co zajmuje czterdzieści pięć minut. Teraz jedyne, co możesz zrobić, to patrzeć w ścianę lub bez celu przewijać zawartość telefonu. A teraz? Ekran samochodu staje się pełnoprawnym ekranem rozrywki.
Jakość również odgrywa rolę. YouTube nie będzie wyglądał jak bałagan. Jeśli Twój system multimedialny sobie z tym poradzi, uzyskasz 60 klatek na sekundę. Wymaga to dość wydajnego sprzętu – dobrej mocy obliczeniowej i wysokiej jakości wyświetlacza. Nie każdy samochód poruszający się obecnie po drogach jest zbudowany z myślą o tym.
Kto jako pierwszy otrzyma aktualizację? Główni producenci są już na liście.
-BMW
-Fordzie
– Hyundaia
-Kia
– Mercedes-Benz
-Volvo
-Renaulta
-Skoda
Te marki prawdopodobnie jako pierwsze wypuszczą na rynek pojazdy z kompatybilnym wyposażeniem. Odpoczynek? Najprawdopodobniej później. Albo nigdy.
„Odtwarzanie wideo będzie działać tylko wtedy, gdy zaparkowany samochód jest nieruchomy.”
Głównym argumentem jest tu bezpieczeństwo. Google wie, co robi. Nieuważna jazda zabija ludzi. Zapewnienie ludziom możliwości wpisywania adresów lub oglądania programów telewizyjnych podczas maratonu, jadąc z prędkością 60 mil na godzinę, to przepis na pozwy. Zbudowali więc klatkę. Ta komórka nazywa się „Trybem parkowania”.
Ale jest pewien haczyk. Całkiem irytujące.
Dźwięk w tle nie jest bezpłatny. Subskrypcja YouTube Premium umożliwia dalsze odtwarzanie ścieżki dźwiękowej filmu podczas jazdy. Wolni użytkownicy? Gdy tylko samochód zacznie się poruszać, dźwięk również ustanie. Czeka na Ciebie cisza. Albo radia. Wybór należy do Ciebie.
Netflixa jeszcze nie ma. Oczekuje się, że pojawi się jeszcze w tym roku, najprawdopodobniej po uruchomieniu tej infrastruktury. Nie ma dokładnych dat. Jak na razie to tylko szum.
To mądre posunięcie. Prosty pomysł. Zadbaj o bezpieczeństwo kierowców i zabawiaj znudzonych pasażerów.
Czy każdy zmodernizuje do tego swoją jednostkę główną? Być może nie.
Ale technologia idzie do przodu, czy ci się to podoba, czy nie. Są już na Twoim ekranie. Oni czekają.
Pytanie nie brzmi, czy ta funkcja pojawi się. Pytanie brzmi, kiedy w końcu zatrzymasz się na wystarczająco długo, aby z niego skorzystać.























