Samochód, który pojawi się w rzeczywistości
BMW Vision Alpina wyglądało niesamowicie. Ale to była tylko sztuczka. To uderzające, produkcyjne coupe zostało stworzone specjalnie po to, by zdobyć pierwsze strony gazet w Villa d’Este Concours d’Elegance i prawdopodobnie nie trafi do sprzedaży. Przynajmniej w najbliższej przyszłości. Prawdziwy produkt kryje się za tymi spektakularnymi sesjami zdjęciowymi. Mówimy o dużym sedanie. A dokładniej o modelu Serii 7.
BMW to potwierdziło. Pierwszym samochodem pod ich bezpośrednią kontrolą nad marką Alpina jest Alpina 7. Premiera w 2027 roku? Jest to całkiem prawdopodobne. Czy będzie duchowym następcą starego B7, który zniknął w 2022 roku? Tak. Logiczne jest założenie, że mocno zapożycza od zaktualizowanego BMW 7. Ale spodziewaj się zmian. „Najlepsze BMW Alpina” – mówią. Wielkie słowa dotyczące platformy pochodnej? Może. Albo nie.
Przyjrzyj się dashboardowi tej koncepcji. Ekran pasażera. Układ elementów. Jest niemal identyczne jak wnętrze z roku modelowego 2027. Już długość zdradza tajemnicę: 5200 milimetrów? Prawie 25 stóp? To długość wersji coupe serii 7. Koncepcja była w zasadzie zapowiedzią sprzętu produkcyjnego ubranego w fantazyjne ubrania.
Sytuacja silnika
Żadnych rzeczy elektrycznych. Przynajmniej nie ma przymusowej elektryfikacji głównego źródła zasilania. Tylko V8. Dobry. Czy w obecnej ofercie serii 7 nie ma opcji dużego silnika, skoro model 760i zniknął bez bezpośredniego zamiennika? To się zmieni. Do roku 2027 dostępny będzie 8-cylindrowy silnik M Performance, który wypełni tę lukę. Alpina przywiązuje swój wózek do tej gwiazdy. Najprawdopodobniej wykorzystają podwozie zaprojektowane dla M760. To jedyny logiczny krok.
Silniki starszych Alpin miały swój własny charakter. Unikalne ustawienie? Niewątpliwie. Nowa jednostka będzie kontynuować tę tradycję. Koncepcja wyraźnie na to wskazywała: V8 dostrojony do określonego dźwięku. Głęboki bas? Dźwięczne wysokie tony? Na pewno nie jest to świst turbiny. A co z mocą? Można się spodziewać, że przekroczy ona 536 KM. stare 4,4-litrowe biturbo. Znaczący skok w planach.
Komfort jest ważniejszy niż prędkość
To nie jest samochód wyścigowy. Ten sektor jest zajęty przez BMW M. Czy Alpina chce czegoś innego? Jakość jazdy. Najwyższy poziom komfortu. W koncepcji wprowadzono tryb „Komfort+”. Tryb dla tych, którzy standardowy luksus uważają za niewystarczający. Obiecuje „plastikowy, wyrafinowany charakter”. Czy to właśnie chcą usłyszeć bogaci ludzie? Zwykle tak.
To jest problem. Rozróżnianie. Stara Alpina była skromna. Dla „swoich”. Ta koncepcja ma ogromne kratki. Czy on krzyczy na siebie? Trudno określić, w którą stronę wieje wiatr. Jeśli samochód produkcyjny będzie podążał za agresywną stylistyką przodu, straci współczynnik niewidzialności. Jeśli chce grać bezpiecznie, po co kupować Alpinę zamiast BMW z najwyższej półki?
Pozycjonowanie jest trudne. Wypełniasz niszę pomiędzy w pełni załadowaną serią 7 a Rolls-Royce Ghost? To dziwnie wąska nisza, którą należy chronić. BMW najwyraźniej myśli, że tego właśnie chcą ludzie? Zobaczymy. Przynajmniej SUV nie będzie pierwszym, który wyjdzie.
Co dalej?
Następny będzie SUV. Tak czy inaczej X7 drugiej generacji pojawi się w 2027 roku? Wymiana XB7 jest praktycznie gwarantowana przed końcem dekady. A może? To po prostu może być. Ostatecznie wprowadzą do produkcji to oszałamiające coupe Vision. Czy wypełni próżnię pozostawioną przez serię 8? Idealnie tak. Ale na razie? Skup się na sedanie. On nadchodzi. Z V8.























