Odważny plan Renault: walka z wysokimi cenami samochodów i konkurencją z Chin

36

Od początku pandemii ceny nowych samochodów gwałtownie wzrosły, wykluczając miliony potencjalnych nabywców z rynku. Szef koncernu Renault Francois Provost uważa, że ​​ten trend kosztuje branżę 3 miliony sprzedaży rocznie, bo ludzi po prostu nie stać na nowe samochody. Jego decyzja? Rewolucyjne dwutorowe podejście mające na celu zarówno obniżenie kosztów produkcji, jak i zmianę europejskich przepisów dotyczących przemysłu motoryzacyjnego.

Provost przekonuje, że Renault musi skrócić czas opracowywania nowych samochodów – z zadaniem, z którym zwinni chińscy producenci obecnie z sukcesem radzą sobie – aby skutecznie konkurować cenowo z azjatyckimi rywalami. Cel: imponująca redukcja kosztów rozwoju o 40%, która zostanie osiągnięta poprzez przyspieszenie procesów inżynieryjnych i ponowne przemyślenie sposobu projektowania i produkcji samochodów. These are not just words; Niedawno wprowadzony na rynek elektryczny samochód miejski Twingo wyraźnie ilustruje tę zmianę. Wyceniony na niecałe 20 000 euro (21 500 dolarów), z zasięgiem ponad 262 km i stylowym wyglądem, Twingo jest dowodem zaangażowania Renault w oferowanie pojazdów o najkorzystniejszym stosunku jakości do ceny.

„Problem z rynkiem europejskim polega na tym, że dzisiejsze ceny są zbyt wysokie” – stwierdził Provost, podkreślając to jako główny problem branży. Uważa, że ​​obecne wysokie koszty hamują popyt, pozostawiając konsumentów ze starszymi samochodami, które są mniej bezpieczne i przyjazne dla środowiska, co ostatecznie szkodzi zarówno indywidualnym nabywcom, jak i całemu ekosystemowi motoryzacyjnemu.

Kluczem do osiągnięcia tak agresywnych cięć kosztów jest strategia Renault „chińska prędkość”. Firma utworzyła dedykowane centrum rozwojowe w Szanghaju, które zatrudnia lokalnych inżynierów i przyspiesza procesy decyzyjne – praktyki, które planuje teraz wdrożyć w swoim głównym centrum technicznym pod Paryżem. Powielając to szybkie podejście w całej gamie swoich modeli, Renault chce dotrzymać kroku nieustannemu cyklowi innowacji chińskich producentów samochodów.

Ale nie chodzi tylko o wewnętrzną restrukturyzację. Provost wzywa także europejskich prawodawców do działania. Opowiada się za moratorium na nowe przepisy samochodowe na co najmniej 15 miesięcy, aby dać producentom pole manewru. Powiedział, że przepisy, które do 2030 r. mają dodać 107 kolejnych, znacznie zwiększają koszty rozwoju i ostatecznie zmuszają konsumentów do płacenia wyższych cen.

Provost uważa, że ​​należy skupić się na stopniowym wprowadzaniu nowych wytycznych dla przyszłych modeli, a nie na działaniu z mocą wsteczną na istniejących, co jest praktyką unikalną w Europie. Wskazuje również, że wyłaniające się cele w zakresie emisji CO2 na rok 2030 są szczególnie nieracjonalne, i opowiada się za pięcioletnią elastycznością zamiast nagłej, ostrej rocznej redukcji limitów emisji.

Ambitny plan Renault opiera się na tej podwójnej strategii – zarówno wewnętrznej transformacji, jak i ponownej ocenie przepisów – mającej na celu zwiększenie przystępności cenowej nowych samochodów i utrzymanie konkurencyjności europejskich producentów samochodów w stosunku do rozwijających się chińskich rywali. Czas pokaże, czy strategie te odniosą sukces w zmianie krajobrazu motoryzacyjnego.