Kupuj te samochody, zanim szum zniszczy ich wartość

7

Określenie „nowoczesny klasyk” brzmi jak oksymoron. Być może jest. Dla przypadkowego obserwatora są to po prostu zardzewiałe kawałki śmieci udające meble miejskie.

Ale jeśli firmie Penguin Books udało się sprawić, że ten termin zadziała, dlaczego nie mielibyśmy spróbować?

W dawnych czasach słowo „klasyczny” oznaczało szarego mężczyznę jadącego swoim MGB na pchli targ. Nowoczesne magazyny motoryzacyjne całkowicie unikały tej etykiety. Chcieli wyglądać modnie i stosownie. Prasa samochodowa obawiała się odstraszyć czytelników samochodami, które wyglądały, jakby były zaparkowane pod McDonaldem.

Potem rozpoczęły się prześladowania. Dyrektywy dotyczące pojazdów elektrycznych, strefy czystego powietrza, wszędzie fotoradary. Diagram Venna kurczy się. Entuzjaści z obu krańców spektrum zmuszeni są zjednoczyć się w centrum. Nowoczesna klasyka nie jest już niszą. To ostatnia pozostała opcja.

Co w ogóle uważa się za klasykę?

Po pierwsze, kryteria wiekowe są odrzucane. Nie ma tu sztywnych zasad. Podobnie jak ta seria książek, takie samochody powinny odegrać przełomową rolę. Reszta to tylko hałas.

Ed Callow, który prowadzi platformę Collecting Cars, postrzega to jako kwestię demokratyzacji.

„Uważam, że zasadniczo nowoczesne klasyki są „zdemokratyzowaną” częścią rynku samochodów kolekcjonerskich”.

Sugeruje rozważenie optymalnego okresu od lat 80. do początku XXI wieku. Ale w przypadku tej listy ograniczymy się do samochodów starszych niż 2000 rok. Przejdźmy do sprzętu.

Mercedes-Benz CLS (2003–2010)

Budżet: 2500–10 000 GBP

Czterodrzwiowe coupe. Definicja oxymoro na kółkach. CLS pierwszej generacji wykorzystał platformę Klasy E i przymocował ją do nadwozia, które wprawiło wszystkich w zakłopotanie. Na pewno było gładko. Zdecydowanie przedstawiciel. Ale w niczym nie przypominał innych samochodów na drodze.

Specyfikacje są przyzwoite. Napęd na tylne koła w standardzie. Siedmiobiegowy automat. Zawieszenie pneumatyczne jest dostępne za dodatkową opłatą. Wewnątrz: klimatyzacja, adaptacyjny tempomat, częściowa tapicerka skórzana. To, co wówczas uważano za standard w samochodach luksusowych, dziś zostało zapomniane.

Ceny tych samochodów spadły. Te luksusowe łodzie stały się tanie. Ale tanie samochody często uczą drogich lekcji.

We wczesnych modelach benzynowych należy uważać na problemy z wałkami wyrównoważającymi. Jeden z właścicieli obiecał, że nigdy nie kupi wersji przed liftingiem. Awaria czujników prędkości transmisji. Właściciele wersji z silnikiem Diesla boją się serwomotorów przepustnicy układu dolotowego. To już nie tylko jazda. To jest diagnostyczne.

Porsche Cayman (2005–2012)

Budżet: 7500–30 000 GBP

Generacja 987 znajduje się na liście życzeń każdego entuzjasty. Nie ze względu na styl, ale ze względu na integralność inżynieryjną. Umieść rzędową szóstkę w centralnie zamontowanej ramie, a prawa fizyki lekko się uginają.

To tutaj 911 nie zdaje testu wibracji. Możesz rzucić tym samochodem na tor bez przepraszania tylnego zderzaka. Jest lżejszy, ostrzejszy i mniej kapryśny.

Sednem sprawy jest sześciobiegowa manualna skrzynia biegów. Pedał z prawidłowym ustawieniem ciężaru. Sprzęgło, które chwyta pewnie. To analogowa przyjemność w epoce cyfrowej.

Oczywiście automat PDK jest szybki. Zmienia się jak błyskawica. Ale są też te maleńkie przyciski zmiany biegów na kierownicy. Niewygodny. Irytujący. Chcesz prowadzić samochód czy walczyć z interfejsem?

Luka pomiędzy tanimi i szybkimi opcjami zmniejsza się. CLS to stawka za usługę. Cayman to inwestycja w radość. Co wybierzesz?

Ceny nie pozostaną stałe na zawsze. Inflacja pożera klasykę klasy podstawowej. Okno możliwości jest teraz otwarte. Ale nie na zawsze.