Setny wyścig Indy 500 był kompletnym bałaganem. Trofeum przypadło Felixowi Rosenqvistowi, a Hélio Kastruneves pobił rekord w liczbie przejechanych okrążeń. Ostatni odcinek był najbardziej intensywny w historii tego wyścigu. Żaden z pilotów nie okazał się jednak głównym zwycięzcą. To była Honda.
Od kilkudziesięciu lat tworzą silniki, które ryczą na prostych odcinkach autostrady. Z zewnątrz wydaje się, że to dwie zupełnie różne firmy. Dział wyścigów wydaje się być odłączony od strumienia zwykłych paszportów i pojazdów obywatelskich, które wypełniają podmiejskie podjazdy. Ale naprawdę istnieje między nimi połączenie. Technologie i osiągnięcia ze świata wyścigów stopniowo wkraczają do samochodów, którymi jeździsz na co dzień.
Szczyt
Zanim opadnie zielona flaga, prezes HRC David Salters i wiceprezes Kelvin Fu omawiają szczegóły techniczne. Wyjaśniają konstrukcję samochodu wyścigowego. Kluczowym mechanizmem tej interakcji jest Forum Techniczne Hondy. Raz w roku spotykają się wszystkie działy firmy. Tak, nawet oddział HondaJet. Wymieniają się doświadczeniami dotyczącymi technologii, które można zaadaptować dla innych sektorów biznesu.
W ubiegłym roku główny nacisk położono na systemy hybrydowe.
“W zeszłym roku tematem przewodnim były hybrydy. Ludzie zwracali uwagę na to, czego się nauczyliśmy… szczególnie na temat zarządzania energią.”
To robi ogromną różnicę. Honda straciła 9 miliardów dolarów na rozwoju pojazdów elektrycznych, co było kosztownym błędem. Pozostali jednak wierni hybrydom, opanowując tę technologię na długo zanim stała się ona trendem. To właśnie ta dyscyplina napędza ich program IndyCar.
Kondensatory i kod
Obecnie superkondensatory są wykorzystywane w wyścigach. Dopóki nie zobaczysz ich podczas codziennej wycieczki po sklepie spożywczym, chociaż są już powszechne w nowoczesnych samochodach. Kelvin Fu argumentuje, że sama dyskusja na temat takich technologii ma wartość. Zmusza to konsumentów do myślenia o przyszłości. Być może ta technologia pojawi się za dwa lata. Albo za pięć. Kto wie?
„Ludzie zastanawiają się… czy ukaże się w przyszłym roku, za dwa lata, czy za pięć lat”.
Gdzie następuje prawdziwe skrzyżowanie interesów? W oprogramowaniu. Zawsze w oprogramowaniu.
„Samochód wyścigowy to samochód zdefiniowany przez kod oprogramowania”.
Salters mówi o tym szczerze. Honda pisze własny kod, aby dostrajać swoje systemy hybrydowe podczas stresujących wydarzeń, takich jak Indy 500. Nie ma w tym nic nowego. Od trzydziestu lat używają logiki zdefiniowanej programowo. Zarówno symulacje, jak i zarządzanie energią opierają się na kodzie.
Z autostrady na drogę miejską
Czy inżynierowie korzystają z symulatorów? Tak. Tunele aerodynamiczne? Niewątpliwie. Czy istnieje bezpośrednie połączenie pomiędzy silnikami IndyCar i oprogramowaniem Civic? Według Fu nie ma bezpośredniej ścieżki. Współpraca przyspiesza jednak proces adaptacji technologii.
Wiedza przepływa w obie strony. Inżynierowie komunikują się. Pracownicy głównego biura w Japonii komunikują się. Pomysły naturalnie płyną w stronę linii produktów. To nie magia. To jest networking.
Nie znamy dokładnego terminu. Być może w najbliższej przyszłości wersja Type R otrzyma pełnoprawną, wysokowydajną konfigurację hybrydową.
Prawdopodobnie nie.
Ale fajnie jest marzyć.























