Marka Wey od chińskiego producenta samochodów GWM otrzymuje nową dawkę napędu. Poznaj V8X.
Duży, odważny, drogi? Tak. Wyposażony w silnik V8? Nie ma mowy. Tytuł wprowadza w błąd. Wygląd zewnętrzny samochodu jest identyczny z flagowym V9X wprowadzonym na początku tego roku, ale w zasadzie jest to zupełnie inna bestia. Jak wynika z dokumentów Ministerstwa Przemysłu i Informatyki Chin, do których dotarł CarNewsChina, samochód jest już przygotowywany do wejścia na rynek. Jest całkowicie elektryczny. Proste i jasne.
W kabinie wygodnie pomieści się pięć osób.
Naocznie? Z daleka jest nie do odróżnienia od V9X. Będziemy musieli podejść bliżej. Bardzo blisko. Wey V8X ma długość około 5000–5040 mm. V9X rozciąga się do leniwych 5205 mm, a nawet więcej w przypadku opcji z długim rozstawem osi. Pod względem gabarytów V8X plasuje się w tej samej lidze co Tank 500. Jednak zamiast sztywnej ramy zastosowano w nim nowocześniejszy monoblok. Więcej samochodu, mniej odbioru.
Konstrukcja typu monobody w tak dużym nadwoziu całkowicie zmienia dynamikę jazdy.
Pod podłogą ukryta jest imponująca bateria i mnóstwo energii elektrycznej. Dwa silniki: jeden z przodu wytwarza moc 220 kW, drugi z tyłu – 320 kW. Całkowita moc wynosi 540 kW. Za rozdział trakcji odpowiada napęd na wszystkie koła. Rozstaw osi wynosi 2968 mm, co stanowi niewielki kompromis w porównaniu ze standardowymi 3050 mm w V9X.
Po co nacisk na elektryfikację, skoro V9X jest dostępny w wersji hybrydowej, hybrydowej typu plug-in (PHEV) i benzynowej? GWM gra na liczbach: w Chinach sprzedają już V9X z turbodoładowanymi „czwórkami” i akumulatorami różnej wielkości. V8X wydaje się być zaprojektowany dla tych, którzy preferują mobilność wyłącznie elektryczną.
Wewnątrz? Pałac Technologiczny. Jeśli zastosujesz formułę V9X. Spodziewaj się gigantycznego 29-calowego wyświetlacza Head-up z rzeczywistością rozszerzoną (AR-HUD) tuż przed oczami kierowcy. Dostępny jest cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala. Oraz parę 17,3-calowych ekranów dotykowych. Jeden dla kierowcy i jeden dla pasażera, aby nie musiał Cię rozpraszać podczas długich podróży.
Ale to nie wszystko. Drugi rząd ma osobny ekran o przekątnej 21,4 cala. Drzwi zamykają się cicho i automatycznie. System audio wyposażony jest w 31 głośników i wzmacniacz o mocy 3080 watów. I tak, jest lodówka. Z funkcją ogrzewania i chłodzenia. Bo skoro nie można podawać gościom zimnej wody przy prędkości 120 km/h, to po co?
Czy ten samochód przyjedzie do Australii?
Oficjalne wejście marki Wey na rynek australijski zaplanowano na połowę 2026 roku. GWM na razie trzyma w tajemnicy listę modeli, które przybędą do kraju. Wey, wraz z Haval, Ora i Tank, jest pozycjonowany jako sub-marka w ramach zunifikowanej struktury korporacyjnej GWM. Samochody mają z tyłu plakietkę GWM, a z przodu logo konkretnej marki.
Firma podała rozszerzenie swojej obecności w segmentach „dużych SUV-ów i MPV” jako kluczowy element swojej strategii wejścia na rynek premium w Australii.
Co rodzi istotne pytanie: które modele sprawdzą się w tym przypadku?
Asortyment produktów Wey w Chinach jest niewielki. W sumie dostępne są cztery modele, obecnie pięć, w tym V8X. Jest V9X. SUV Mocha, który jest produkowany od 2021 roku. Jest już przestarzały i mało prawdopodobne, że przepłynie ocean. Większe szanse ma wypuszczony na rynek w 2023 roku SUV Blue Mountain. I wreszcie jest Gaoshan. Luksusowy minibus. Jest już dostępny na rynku azjatyckim w wersji z kierownicą po prawej stronie jako GWM Wey PHEV MPV.
Po wprowadzeniu na rynek Gaoshan będzie bezpośrednio konkurował z GAC M8 i rosnącą liczbą chińskich minivanów klasy premium.
Zeekr już nadchodzi. Avatr 紧随其后. Hongqi również wykazuje zainteresowanie. Przelewy otwierają się dla chińskich marek premium. Teraz Wey musi tylko zdecydować, co zmieści się w wózku. Na razie czekamy. V8X może nawet nie dotrzeć do naszych brzegów. Trudno powiedzieć.























